Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel

DOM DLA ŻAB

offlinezabki2015 blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: E FOR 2 (ENERGO DLA DWOJGA)
49881 odwiedzin | wpisów: 144, komentarzy: 1043, obserwuje: 126

Blaszany garaż i burza to niedobre połączenie

autor: zabki2015 blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Dobra czas na budynek numer dwa choć podchodziłem do tego z pewna dozą nieśmiałości  mając w pamięci latający garaż sąsiada. Jednak wyjścia nie było gdzie trzeba trzymać fotele i inne rzeczy, które przydają się na naszej prywatne plaży.  Ciągłe wożenie całego bagażnika stało się męczące… Zrobiliśmy podłoże z płytek betonowych i czekaliśmy na montaż, de facto szkoda było stawiać na tym blaszaka bo fajne miejsca na gril było. 

T o chyba był piątek, piękna pogoda panowie sprawnie poskręcali mogłem przystąpić do mocowania do podłoża. Było strasznie gorąco praca szła powoli jednak cieszyłem się, że wreszcie będzie gdzie zostawić cały ten majdan. Na szczęści miałem towarzystwo i pomoc w postaci sąsiada Marcina więc było miło.  Przymocowaliśmy połowę kołków jednak w związku z faktem, że zapowiadali ładną pogodę postanowiłem odłożyć drugą część na przyszły dzień. Niestety drugi dzień już nie zapowiadał się tak ładnie wieczorem w prognozie zapowiedzieli burze więc tym bardziej zmotywowało mnie to do wczesnego pojechania na działkę. Montuje… jak zwykle Marzenka z Julianem przyszła z kawą porozmawialiśmy, tak a propos bardzo fajnych mamy sąsiadów, a  Julian to pies shih tzu.

Słyszę grzmoty wiatr się zrywa garaż chodzi, jeszcze kilka śrub dobra przeszła bokiem. Po godzinie kolejna dobra poszła bokiem uff już prawie koniec. Trzecia poszła prosto na nas było zabawnie, dziś się śmieje lecz wtedy nie było mi do śmiechu.  Pioruny waliły, a ja siedziałem na krześle z podkulonymi nogami w środku garażu, wszędzie woda bo tak zacinało przez otwarte wrota (i jeszcze ten przedłużacz).  Po piętnastu minutach nawałnicy uspokoiło się garaż i ja przetrwaliśmy. Jednak ze względu na fakt, że cała konstrukcja „chodziła” postanowiłem dodatkowo ją wzmocnić betonując na rogach pręty 12.

Bratek, Marcin, Robert, Kuba chłopaki dzięki za pomoc :)


blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.plblog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Małe uwagi dla kogoś kto będzie w przyszłości coś takiego robił lepiej uczyć się na cudzych błędach:

- dobrze wyłożyć płytkami lub zrobić wylewkę (w zależności czy to miejsce docelowe) ponieważ sąsiad postawił na bloczkach betonowych i skrapla mu się woda z gruntu i kapie na składowane rzeczy. Acha i najpierw robi się obrzeża, a potem układa płytki  bo ma się podwójną robotę (Robercik dzięki).

- mocowanie (patrz wpis o latającym garażu) dziś uważam, że najprościej jest przed montażem w rogach  wykapać dołki włożyć pręty gwintowane 12 i zalać betonem, a następnie konstrukcje przykręcić.  Ja na początku przymocowałem kołkami do płyt jednak było z tym dużo pracy, a po burzy, dołożyłem pręty niestety było to bardzo trudne manewrowanie garażem nie należy do prostych czynności.  Dobrze, że miałem kawałki rury, na której z Bartkiem przesuwaliśmy blaszaka.


Pierwszy „budynek” na działce

autor: zabki2015 blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

YES, YES!, YES!, cytując klasyka, mamy najważniejsza rzecz na budowie czyli… kibelek. Niby proste kupić drewnianą sławojkę, a jednak nie. Okazuje się bowiem, że obok zwykłych prostych drewnianych są również prawdziwe mercedesy, ba maybachy. Już za bagatela 1200zł Pan chciał nam sprzedaż przepiękny z modrzewia. WTF???? A co on takiego robi oprócz właśnie tego?:)))))

Jest zwykły robi to samo.

blog budowlany - mojabudowa.pl



Komentarze (8)
autor:antosia  dodano: 2016-01-30 | 10:10:35
Nooo patrząc na kibelek dom pewnie będzie mega ładny 😉
Odpowiedź do antosia
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-30 | 10:29:39
:)) oby był w końcu będziemy na niego patrzeć do końca życia, a liczę, że jeszcze mi sporo zostało po tym jak miesiąc temu mnie uśmiercono :)))
autor:alaimar  dodano: 2016-01-30 | 11:25:17
......i najważniejszy ;)
autor:agnieszkaluton  dodano: 2016-01-30 | 11:56:45
na pewnych rzeczach nie należy oszczędzać :) :) :) ale wychodek za 1200 zł... :D Pan chciał zrobić Wam kibelek pierwsza klasa :)
Odpowiedź do agnieszkaluton
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-31 | 09:23:36
myślę, że mógł mieć nawet deskę wolno opalającą i spłuczkę z podziałem 3/9 litra :)))
autor:bulatowie  dodano: 2016-01-30 | 15:18:01
Za 1200zł? Niepojęte co ci ludzie wyprawiają! A gdzie serduszko? :)
Odpowiedź do bulatowie
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-31 | 09:35:24
no własnie nie ma chyba będę musiał coś wyciąć bo mało światła w środku ale poczekam do wiosny :)
autor:caymanhouse  dodano: 4 miesiące temu
Fajna sławojka. Na te maybachy to pewnie trzeba pozwolenie na budowę, zależy ile mają komnat. Mówicie, że 1200 to dużo? A co z tymi TOI-TOI'ami za które chcą 250zł za miesiąc. To dopiero burżujstwo.

L4 i kosztorysy

autor: zabki2015 blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

blog budowlany - mojabudowa.pl

6 tygodniowe L4 po operacji kolana zaowocowało zrobieniem kosztorysu, miałem dużo czasu na rozmowy, e-maile.  Przyjęliśmy założenie, że do każdego etapu weźmiemy wykonawców, którzy specjalizują się w wykonaniu swojej części. Tak wiem wyjdzie drożej niż generalny wykonawca, na pewno będzie to wymagało od nas większego zaangażowania jednak jak mawiała moja babcia „jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego”.  Może to czasem przesadzone aczkolwiek w wielu przypadkach się sprawdza. Mamy  założenie, że zwykle szukamy minimum trzech wykonawców ponieważ to minimum aby mieć jakiś punkt odniesienia.

To był bardzo dobry pomysł ponieważ:

- mamy zdecydowanie większe pojecie o naszej budowie i ograniczeniach

- rozmowy z wykonawcami zaowocowały dobrymi zmianami w projekcie

- doszliśmy do wniosku, że nie stać nasz na tak duży dom i wymaga on przeprojektowania – zmniejszenia

W ten sposób powstała prawie ostateczna wersja projektu. Tu jedna uwaga dobrze jest zapisywać sobie swoje przemyślenia, pytania, odpowiedzi wykonawców ponieważ wielokrotnie nie pamiętaliśmy dlaczego podjęliśmy taką, a nie inną decyzję.


Komentarze (8)
autor:dom-azyl  dodano: 2016-01-27 | 20:45:47
kiedy byłam na etapie kosztorysów,dużo czytałąm ,sprawdzałam i wydawało mi sie ze mam przewidziane wszystkie koszty. po fakcie zgadzam sie z opiniami fachowców- nalezy zrobić najbardziej dokładny kosztorys jaki sie da ,po czym doliczyć do niego ok20% ,wtedy bedzie to realny koszt budowy :) , i zdecydowanie lepiej dobierać fachowców niż generalny wykonawca.
Odpowiedź do dom-azyl
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-28 | 07:12:23
zgadzam się w 100% zawsze należy dać zapas :))) te +20% to tak w sam raz. Ja np. dodatkowo wliczałem średnią cenę bez negocjacji więc myślimy, że poszczególne etapy zamkną się w budżecie. To daje dodatkowy plus nie trzeba wybierać najtańszych wykonawców gdyż wiesz czego się spodziewać :)) Oczywiście zdaję sobie sprawę, że zawsze wyjdą nieprzewidziane rzeczy, no ale nie ma nic pewniejszego w życiu niż zmiana.
Odpowiedź do zabki2015
autor:dom-azyl  dodano: 2016-01-28 | 12:25:37
boje sie najtańszych wykonawców. zdecydowanie wole poleconych wykonawców których jeszcze ostatnią robotę zobacze na własne oczy. szczególnie na etapie sso warto wziąć sprawdzone droższe firmy, bo tego już nie poprawisz :)
autor:bulatowie  dodano: 2016-01-28 | 11:57:29
Babcia ma rację :) Przy budowie domu nie na wszystkim da się zaoszczędzić. I mówię to ja - ekonomistka dbająca o ograniczenia wydatków marząca o jak najszybszej przeprowadzce :) Dacie radę! :))
Odpowiedź do bulatowie
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-28 | 12:41:31
no niby mała, ale jak kabla od prodiża użyła do przetrzepania mi tyłka, jak byłem mały, to jakoś podwójna funkcja jej nie przeszkadzała :))) co prawda prawie spaliłem kuchnie w drewnianym domu hehehehehhe
autor:muminy  dodano: 2016-01-28 | 15:42:19
Bardzo miło się Was czyta, z pewnością będziemy zaglądac. My za budowę wzięliśmy się w sumie z marszu i juz łapie się na tym ze to był trochę błąd ;).
Odpowiedź do muminy
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-29 | 07:09:01
:)) dziękujemy! proszę zaglądać bo za chwilę skończymy uzupełnianie historii i się "zacznie" :)) nas na szczęście pilnowała i pilnuje koleżanka architekt więc nie pozwoliła nam rzucić się na głęboką wodę choć czasem to mamy ochotę puścić wodze fantazji :))))
Odpowiedź do muminy
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-29 | 07:09:02
:)) dziękujemy! proszę zaglądać bo za chwilę skończymy uzupełnianie historii i się "zacznie" :)) nas na szczęście pilnowała i pilnuje koleżanka architekt więc nie pozwoliła nam rzucić się na głęboką wodę choć czasem to mamy ochotę puścić wodze fantazji :))))

Latający garaż...

autor: zabki2015 blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Marzena: „Jacek, cześć tu Marzena, miałeś blaszany garaż?”

Jacek: „nie, nie miałem,  a co? ”

M: „to już masz!”

J: „jak mam???!!!”

M: „no normalnie przywiało ci od sąsiada, przyjeżdżaj”

J: ”Marzena nie rób sobie żartów dziś 1 kwietnia”

Jacek nie uwierzył, dopiero po kolejnych telefonach od naszej jakże przesympatycznej sąsiadki zagościł na działce.  Garaż blaszak rzeczywiście zagościł u niego.

W nocy z 31 marca na 1 kwietnia wiało tak, że metalową konstrukcje przewiało jakieś 200m z sąsiedniej ulicy. Widocznie nie został dobrze zakotwiony, a może wcale? Generalnie dało mi to dużo do myślenia w kontekście mocowania naszego blaszaka.



Komentarze (7)
autor:miboba  dodano: 2016-01-26 | 21:28:53
To super i tak za darmo ha ha...musiało dobrze wiać
Odpowiedź do miboba
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-26 | 21:54:46
co prawda był "troszkę" pognieciony ale co tam heheheheh. Nie no teraz się śmiejemy ale sąsiadka myślała, że jej dach zrywa :))))
Odpowiedź do zabki2015
autor:dom-na-maxa  dodano: 2016-01-26 | 22:05:26
Paaaaanieeee! Wyklepie się!!!;)
autor:agadaro  dodano: 2016-01-26 | 23:11:06
u moich sąsiadów też zdmuchnęło , u nas nauczeni krzywda :DDD innych przymocowany i stoi do dziś!
autor:beciacz  dodano: 2016-01-27 | 08:01:37
Na mojej pierwszej budowie też zwiało nam garaż w nocy zaraz po postawieniu go nowiuśkiego przez firmę. Nie zdążyliśmy go dobrze przymocować i poleciał hihi. Teraz to się śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu.
Odpowiedź do beciacz
autor:zabki2015  dodano: 2016-01-27 | 18:38:19
upsss to widzę, że to nie jednostkowy przypadek
autor:bulatowie  dodano: 2016-01-27 | 11:59:22
O masz Ci los! Takie rzeczy - to prawie jak dar z niebios! :D
Pow. użytkowa: 207.2 m²
Pow. użytkowa: 151.5 m²
Pow. użytkowa: 99.6 m²
Pow. użytkowa: 115.5 m²